![]() Artykuły / Tańce XV - wieczneDla pań "Stosownym jest, dla młodych i cnotliwych kobiet, które zachwycają i uczą się tej sztuki, zachowywać się i postępować z o wiele większą dyskrecją, rozwagą i skromnością niż mężczyźni. Kobiety powinny dokładnie zrozumieć i przestrzegać dokładnie wymienionych wcześniej elementów tańca doskonałego, zasad i ćwiczeń, muszą doskonale rozumieć misurę, zgodność pomiędzy ruchem i dźwiękiem, pamiętać o tym w tańcu, wiedzieć jak rozplanować taniec. Powinny poruszać się w odpowiednim tempie i eteryczną skromnością, ich maniera powinna być przyjemna, dyskretna i miła. Ruch ciała nieznaczny i łagodny, chód dystyngowany i dostojny; krok lekki, a gesty zgrabne. Spojrzenie nie powinno być dumne ani błądzące (spoglądać to tu, to tam tak jak wielu to czyni), ale przez większość czasu kobieta powinna patrzeć skromnie w ziemię, jednakże nie opuszczać głowy na pierś, tak jak niektórzy robią. Raczej powinna nieść ją prosto, na linii ciała, tak jak sama natura nas uczy. Kiedy się porusza, kobieta powinna być zwinna, lekka i powściągliwa, bo kiedy tańczy sempio i doppio musi być żwawa i gibka. W ten sam sposób; łagodnie, miło i przyjemnie musi wykonywać riprese, continenze, riverenze i scossi, z myślą stale skupioną na muzyce i rytmie, w ten sposób jej ruchy i łagodne gesty będą dobrze ukształtowane i zgrane. Na koniec tańca, kiedy mężczyzna puści jej dłoń, powinna zwrócić na niego słodkie spojrzenie, i wykonać uprzejmy i delikatny ukłon, w odpowiedzi na jego ukłon. A następnie zachowując skromność powinna udać się nas swoje miejsce i stamtąd obserwować błędy innych, gdy te będą się pojawiać, jak również poprawne ich działania i doskonałe ruchy. Jeśli młoda kobieta dostrzega te rzeczy i obserwuje je uważnie, stanie się zasłużenie utalentowana w sztuce tańca, i zasłuży na cnotliwą i chlubną reputację. A o ileż więcej kobiet, zważywszy jak rzadko spotyka się kobiety biegłe w tej sztuce, angażuje się w taniec jako rzecz przypadkową raczej niż opartą na jakiejś wiedzy, z tego powodu często popełniają błędy i pomyłki, za które są karcone przez lepszych od siebie. Dlatego usilnie błagam i namawiam wszystkich do przeczytania uważnie tego mojego małego dzieła, jeśli nie uznają go godnym pogardy przyniesie im słodkie i czyste owoce." ![]()
W towarzystwie 13 stycznia 1490 roku Ludovico il Moro, nieoficjalny władca księstwa Mediolanu, zorganizował biesiadę w zamku Sforzów aby uczcić zaślubiny Giangaleazzo Sforzy, 21-letniego księcia Mediolanu, z Izabelą Aragońską. Było obecnych sto z najbogatszych i najpiękniejszych dam z miasta (w Italii był zwyczaj zapraszania stu lub dwustu panien lub mężatek- strojnych we wspaniałe suknie i najpiękniejszą biżuterię- aby ozdabiały ważne uroczystości, tak było we Florencji czy w Sienie). Wieczór zaczął się od dwóch tańców Izabeli w towarzystwie jej dwóch dam dworu. Następnie zaprezentowali się tancerze z Hiszpanii, Polski (sic!), Węgier, Niemiec i Francji, każda grupa charakterystycznie odziana, wysłana przez swego władcę aby uhonorować narzeczonych. Kilka dam Izabeli, zachęconych przez nią, odtańczyło kilka neapolitańskich i hiszpańskich tańców. Następnie Hiszpanie zostali poproszeni o zatańczenie z damami, a potem swoje tańce zaprezentowali Francuzi. Kulminacją wieczoru, po trwających cztery i pół godziny tańcach, było wystawienie "Raju" (Festa del Paradiso), "reżyserowanego" przez samego Leonarda da Vinci. Wesele Ludovico z Beatrice d`Este (siostrą Izabeli) odbyło się rok później. Bal został rozpoczęty tańcem księżnej Mediolanu Izabelli Aragońskiej z damami dworu. Potem przyszła kolej na Beatrice i jej siostrę Izabelę d`Este. Następnie odegrano wspaniałe przedstawienie, z udziałem par ubranych w kolorowe stroje (francuskie, hiszpańskie, węgierskie, tureckie i egipskie). Tańce rozpoczęte o pierwszej po południu trwały jeszcze długo po zmroku. Kilkoro z gości przedstawiło Moresche, otrzymując zasłużoną pochwałę za swoją zwinność i umiejętności. Raport ambasadora z zabawy noworoczno-karnawałowej, na dworze papieża, Aleksandra Borgii w roku 1502 daje nam relację z innego tańca- jako-spektaklu podczas mniej oficjalnych okazji. Goście siedzieli na ławach i na podłodze, a morescha wystawiano na niskim podeście. Doskonali tancerze w kobiecych ubraniach wprowadzili dziewięciu mężczyzn przebranych za zwierzęta, wszyscy nosili maski i brokaty (jednym z nich był syn papieża Cesare Borgia). Każdy z dziewięciu tancerzy złapał jedwabną wstęgę wiszącą z drzewa i do wtóru muzyki szałamaj i zgodnie ze wskazówkami młodzieńca siedzącego na czubku drzewa, recytującego wiersze, tańczyli dookoła drzewa, przeplatając szarfy. Kiedy przedstawienie się skończyło, na prośbę papieża, tańczyła jego córka, Lucretia Borgia wraz ze swą hiszpańską damą dworu. Moresche, teatr-taniec, utwór wykonywany ku rozrywce publiczności, był bardzo popularny w XV-wiecznej Italii. Nazywano je także intermezzi, ponieważ często były przerywnikiem długich i czasami przynudnych bankietów i biesiad. O moresche, ludziach noszący maski i kostiumy, maskaradach i pantomimach często wspomina się w kronikach opisujących publiczne i prywatne widowiska, tak jak w autobiografii Ebreo/Ambrosio. Pod koniec wieku, te muzyczne, taneczne i pantomimiczne interludia zaczęły odgrywać większą rolę niż wystawiane tragedie. Przedstawienia te były wykonywane w charakterystycznych nakryciach głowy, maskach, kostiumach, scenerii i z efektami specjalnymi, np. ogniem. Przedstawiano sceny alegoryczne, heroiczne, egzotyczne i biblijne. Powszechne były udawane bójki, udział błaznów, efekt groteski osiągano przez wprowadzenie trzęsący się starców i fantastycznych potworów. W zależności od okazji morescha była tańczona przez dworzan, posiadaczy ziemskich, ballerini albo mistrzów tańca. Te dokładne opisy, zawierają niestety niewiele wzmianek o muzyce i nie dostarczają opisów choreografii. Okazjonalnie tancerzom towarzyszyli śpiewacy, pojedyncze wzmianki mówią też o tamburini, grających na piszczałkach, którzy pomagali utrzymać rytm. Nie ulega wątpliwości, że Morescha, ziarno pod XVI-wieczne intermedio zostało zasiane. ![]() "Taniec głupców"; Biblioteka w Bodleian XIV wiek Taniec stanowił też ważną część przedstawień uświetniających wizyty państwowe i polityczne, takie jak wizyta Fryderyka Aragońskiego w Urbino w 1474r. Kiedy to przedstawiono moralitet "Pochwała Cnoty" (ale co ciekawe pokazujący Kleopatrę wiodącą różne zmysłowe kobiety czasów antycznych). Punktem kulminacyjnym utworu był bassadanza, w którym sześć królowych, podążających za dwunastoma nimfami, tańczyło w kole dookoła Cnoty, do melodii dwóch dobrze znanych pieśni (J`ay pris amour i Gent de cors). Innym ulubionym tematem moresche obok Cnoty, były Planety i życie ludności wiejskiej. W maju 1475 odbyły się zaślubiny Alessandro Sforzy z Camillą Aragońską. W przerwach między przemówieniami, jedzeniem i prezentacją darów odbywały się zarówno tańce dla wszystkich jak i wspaniałe widowiska z udziałem przebierańców, których występy zasługiwały na gorące uznanie. Godny uwagi zwłaszcza był spektakl przedstawiany przez społeczność żydowską z Pesaro. Było to nie tylko ukazanie tańca Siedmiu Planet, ale także wesoła morescha, której "lud wiejski" gracował i kosił imitacjami złotych i srebrnych narzędzi, rzucał na ziemię kwiaty ze złotych koszy. Podczas uczty szałamaje grały wolną i lekką pivę,180 szlachetnie urodzonych młodzieńców weszło do sali, tańcząc z gracją, niosąc na głowach lub barkach wielkie kosze z różnego rodzaju złotymi lub kolorowymi zamkami, zwierzętami, kwiatami zrobionymi z marcepana. Wolno weszli po kolei do sali, ustawiając się w kształt litery S, zatańczyli pivę, a w odpowiednim momencie wszyscy uklękli. Słodycze zaprezentowano nowożeńcom, damom i dżentelmenom, a potem rozstawiono na sali, a potem młodzieńcy zatańczyli znowu. Potem Camilla i Costanzo powstali aby zatańczyć, a za nimi prawie wszyscy lordowie, szlachta, doktorzy i kawalerowie wzięli partnerki i wykonali długi i imponujący taniec. Tańce które odbywały się z okazji państwowych uroczystości i oficjalnych obchodów karnawału miały specyficzną funkcję i nie były zwykłą rozrywką. Alegoryczne tematy i symbolizm morescha miały przypochlebiać się księciu i idealizować jego osobę, wzmacniać jego wizerunek poprzez pokazanie jego zalet, bogactwa i potęgi. Tańce były także częścią kosztownych uciech; wspaniałych bankietów, przemówień, turniejów i zabaw, i dawały władcom okazję do pokazania swej hojności (a przez to osłabienia i powstrzymania niezadowolonych). Służyły również temu, aby zaimponować politycznym przeciwnikom i rywalom. Na tego rodzaju uroczystościach i balach protokół wymagał hierarchii w zajmowaniu miejsc przy stole, co również często przestrzegane było podczas tańca. Nie szczędzono wydatków, wydawano każdą kwotę. Niezależnie od tego czy tańce odbywały się na dworze, czy w sali pałacowej, po jednej stronie wznoszono platformy dla książąt i ich gości. Naprzeciw mogło się znajdować podium dla muzyków podczas gdy złote i srebrne naczynia gospodarzy wystawione na pokaz na odpowiednim kredensie, jak to było w zwyczaju, były ustawione wyżej na jeszcze jednej platformie, aby wszyscy mogli je dobrze obejrzeć. Błyszczące aksamity, brokaty i płachty złotego i srebrnego materiału wisiały wszędzie i udrapowane były na trybunie. Festony, girlandy i wieńce oraz gałęzie stanowiły dodatkową dekorację, a pochodnie zapewniały oświetlenie. Tańce jako takie nie przyczyniły się do wyraźnego okazania bogactwa i władzy, jako zasadniczej części XV-wiecznej polityki przepychu. W rzeczywistości kronikarze wielkich wesel i przyjęć podczas okazjonalnego przytaczania imion znamienitych osobistości które uczestniczyły w tańcach, zwracali niewielką (lub wcale) uwagę na taniec i muzykę do tańca, opisując natomiast ubrania i biżuterię (i zwracając uwagę na ich wartość). Sukces moresche udokumentowany w pamiętnikach i sprawozdaniach pisanych przez sekretarzy i ambasadorów rezydujących przy gospodarzu i zagranicznych dworach, polegał niewątpliwie na połączeniu widowiskowości, wzniosłości i kosztowności. Mało wiadomo o tańcach odbywających się poza dworem. Miejscem jednych z "Przysłów żartem" Cornazano jest prywatna zabaw karnawałowa w Piacenzy. Po obiedzie właściciele ziemscy i dziewczęta z prowincji, bohater i bohaterka niebezpiecznej historii wzięli udział w tańcach razem z rzeszą ludzi. Muzykę zapewniał jeden grajek, jeśli wierzyć poetyckiemu opisowi Cornazano, a jedyne wspomniane tańce to saltarello i piva. Interesującym dokumentem datowanym na 1517 rok jest praca Johannesa Cochlaeusa, niemieckiego pedagoga i teoretyka muzyki, który przypuszczalnie osobiście oglądał tańce podczas wizyty w Bolonii. Na prośbę córki jednego z ważniejszych mieszczan norymberskich zapisał swoją choreografię ośmiu tańców włoskich, siedem z nich pojawiło się 30-50 lat wcześniej w jednym lub kilku nowych wydaniach "De pratica" (są to la Spagna, Rostiboli gioioso, angelosa, amorosa, leoncello, Belriguardo, Marchesana i Vita de Colino). Dzięki temu możemy wiedzieć w jaki sposób tańce Gugliemo i Domenico zaczynały przechodzić z dworów i sal balowych szlachetnie urodzonych do niższych warstw, oraz odkryć gdzie jeszcze tańczono te tańce, może na głównych placach, może na uniwersytetach? Wiadomo, że brat Gugliema, Giuseppe miał we Florencji szkołę tańca. Gdzie jeszcze były jego szkoły? Kto do nich uczęszczał, kto w nich uczył? Których tańców tam uczono i jak? Jaka była rola Żydów w kształtowaniu i nauce tańca? Tańce opisane przez Gugliemo i Domenico to nie jedyne jakie tańczono w tamtych czasach. W żadnej rozprawie nie ma odwołania do tańców kołowych, a możemy je oglądać na miniaturach z tamtego okresu. Kiedy Galeazzo Maria Sforza i jego dwór, zatrzymali się, w drodze do Florencji, w Firenzuoli (kwiecień 1459), byli zaproszeni do prywatnego domu, gdzie po kolacji wzięli udział w tańcach kołowych, podczas gdy grupa dziewcząt śpiewała im do tańca. Tańce które odbywały się w prywatnych apartamentach (głównie kobiecych pokojach) książęcych pałaców, mogły być tymi samymi co tańce z manuskryptów Domenico, Ebreo czy Cornazano. Isabella d`Este otrzymała taki oto raport z Rzymu o swej przyszłej bratowej, Lucretii Borgii: "....tego wieczoru weszłam do jej pokoju, jej wysokość siedziała przy łóżku a w rogu pokoju było około dwudziestu Rzymianek, ubranych zgodnie z miejscową modą....było tam też dziesięć jej dworek. Tańce rozpoczął szlachcic z Walencji z damą o imieniu Nicola. Moja pani tańczyła elegancko i z gracją z Don Ferrante...." Te nieformalne tańce poobiednie, w przeciwieństwie do tych aranżowanych na oficjalne okazje, urządzano jak się zdaje głównie dla przyjemności i rozrywki. Były one kontynuacją tradycji, którą po raz pierwszy opisał Boccaccio w 1353 roku, i która przetrwała do XVI wieku, o czym świadczy relacja Castiglione`a, dotycząca pewnego wieczoru w pałacu w Urbino: ... ponieważ godzina jest późna... ten krótki czas, który nam pozostał spędźmy na mniej ambitnej rozrywce. Kiedy wszyscy zgodzili się z tym, księżna zawołała Madonnę Margheritę i Madonnę Costanzę Fregosa do tańca. A zaraz potem Barletta zachwycająca muzyczka i doskonała tancerka zaczęła grać, a dwie damy zatańczyły bassadanza a potem roegarze, niezwykle wdzięcznie i ku zadowoleniu wszystkich. Rozróżnienia, jakie istnieje dzisiaj, pomiędzy tańcami teatralnymi a towarzyskimi, nie można stosować do tańców XV-wiecznych. Dworzanie byli aktorami, zarówno gdy tańczyli tradycyjne, improwizowane saltarello i pivę, jak i gdy tańczyli w kostiumach w czasie audiencji, wystawiając moresche. Jeśli jedno z Gugliemo bassadanze albo jedno z Domenico balli tańczone było przez księżne podczas wielkiej uroczystości, to prawdopodobnie w celu wywarcia wrażenia na widzach, jeśli było tańczone przez te same damy wieczorem w ich pokojach, to dla własnej przyjemności, jeśli zaś było tańczone w czasie moreschi, to miało inne, prawdopodobnie alegoryczne, znaczenie. Dla twórców, Gugliemo i Domenico, każdy z tych tańców był unikalną kompozycją i dziełem sztuki. |
Aktualności
1 lutego 2012 Akademia Tańca Dawnego wystąpiła w dość oryginalny sposób, bo nie na scenie tym razem, a w.. radio, a konkretnie w Drugim Programie Polskiego Radia, w audycji prowadzonej przez Panią Monikę Pilch.
Jeśli ktoś jeszcze chciałby posłuchać jak opowiadamy o zespole, strojach i zamiłowaniu do tańca dawnego – zapraszamy:
http://www.polskieradio.pl/8/1594/Artykul/528803,Akademia-Tanca-Dawnego
Co nowego w blogu?
ATD w Radio :-)
31.01.2012 Na początek słowo odnośnie tematu – chyba mogłam napisać – ATD w radiu, bo polonistką niby nie jestem, ale gdzieś mi się po głowie kołacze, że to rzeczownik, który się w naszym pięknym języku już odmienia, niemniej jednak jakoś mi to przez gardło nie przechodzi, więc uznajmy jednak, że ATD pojawi się w radio . ...
Petit Chastelana ;)
01.12.2011 Wczoraj na zajęciach z XV wieku w doborowym składzie 3 osobowym wprowadziliśmy 2 nowe tańce: Petit Riense i Chastelanę. ...
A, B, C… tańców XV-wiecznych
18.11.2011 W środę trening sponsorowały literki A, B i C… Dla każdego coś miłego, czyli dla Rafała CUPIDO, dla Puenty Belriguardo na 2 i 3, a dla Anett Chorona Gentile. ...
|


